Artykuły
Letnie malowanie
Lipiec już w pełni. Upały na przemian z deszczami burzliwie wpływają na nasze nastroje oraz... makijaże. Taka aura jest jedną z najbardziej wymagających i niesprzyjających dobremu wyglądowi. Najczęstsze problemy? Puszące się włosy od nadmiaru wilgoci w powietrzu, schodząca skóra po zbyt intensywnym działaniu słońca, nadmierna potliwość, zbyt szybkie odrastanie włosków po depilacji. Sporo tego. Skupmy się jednak na makijażu. Kłopotów także w bród. A to błyszcząca skóra, a to spływający po godzinie makijaż oraz coroczne wątpliwości co zapakować do kosmetyczki na wakacje.
Intensywność makijażu
O tej porze roku musimy zastanowić się nad intensywnością naszego makijażu. Odczucie ciężkości lub lekkości makijażu zależy przede wszystkim od podkładu. Cienie, kredki, błyszczyki i róże są drugorzędne. I w ich przypadku - mniej - oznacza w lecie lepiej. Podkłady różnią się od siebie stopniem krycia, rodzajem matowienia oraz funkcjami specjalnymi, takimi jak liftingowanie, dodatkowe nawilżanie itp. Najcięższą wersją fluidu są kamuflaże. Na szczęście, bardzo rzadko dostępne na rynku drogeryjnym. W większości produkowane są przez specjalistyczne firmy dla profesjonalistów. Kamuflaż składa się prawie w 95% z samego pigmentu i jest bardzo trudny do prawidłowego stosowania. Wymaga ogromnej wprawy w nakładaniu i zdecydowanie nie nadaje się do stosowania na co dzień. Jego ogromną zaletą jest jednak efekt idealnie pokrytej i wycieniowanej skóry. Dlatego szykując się do ślubu lub na wielkie wyjście w lecie warto zapytać swoją wizażystkę właśnie o kamuflaż.
Pozostałe podkłady zawierają w sobie dany procent pigmentu oraz substancji rozcieńczającej (kremu, emulsji). Im więcej pigmentu, tym konsystencja podkładu jest gęstsza a efekt krycia mocniejszy. Dlatego, kiedy temperatura za oknem przewyższa 20 stopni warto sięgnąć po bardzo lekki, płynący fluid, którego zadaniem jest jedynie delikatne wyrównanie kolorytu i jednocześnie pozostawienie skóry bardzo naturalnej. Takie podkłady są półtransparentne, czyli półprzeźroczyste. Ale nawet taki lekki położony na powiece i pokryty sypkim pudrem będzie dobrą bazą dla cieni i kredek.
Błyszczenie
Latem największą zmorą eleganckiego makijażu jest niepożądane błyszczenie się skóry. I niestety nawet najdroższe kosmetyki nie są w stanie temu zapobiec. Po prostu skóra musi reagować na temperaturę, więc poci się, wydziela sebum w większej ilości i błyszczenie gotowe... Zdecydowanie błędem w tej sytuacji jest ciągłe dopudrowywanie skóry. Pokrywamy wtedy ten tłuszczyk kolejną warstwą pudru, co prowadzi ostatecznie do blokowania porów oraz tworzenia się na skórze nieestetycznych grudek. Ratunkiem dla nas są bibułki matujące. Jest to absolutnie doskonały wynalazek! Przykładamy cieniutką bibułkę w miejsce błyszczenia. Nie tylko ściągamy połysk, ale zbieramy też wydzielone sebum, oczyszczając w ten sposób skórę. Dopiero wtedy możemy - jak już bardzo chcemy - ewentualnie nanieść dodatkową warstwę pudru. Uwaga, latem zdecydowanie wybieramy pudry sypkie. Wszelkie kompakty oraz pudry w kamieniu są bardzo ciężkie, mogą zatykać pory, wywołując dodatkowe błyszczenie. I koło się zamyka...
Podczas kiedy przykładamy wyjątkową uwagę do matowienia skóry, latem możemy szaleć z innymi połyskami. Fantastyczne efekty dają korektory rozświetlające (pod oczy), pudry lub róże opalająco-nabłyszczające (nad kości policzkowe oraz na skronie) oraz wszelkie cienie perłowe i te z drobinkami.
Wakacje w makijażu
Przed wyjazdem na wakacje zazwyczaj zastanawiamy się co zapakować do kosmetyczki. Czy na czas urlopu odpocząć od makijażu? Oczywiście można. Podczas upałów, leżąc na plaży i co chwila wchodząc do wody nasz makijaż ma niewielkie szanse na przetrwanie... W tej sytuacji najlepiej sprawdzi się makijaż permanentny. Ale jest to poważna decyzja, gdyż utrzymuje się on do 5 lat i nie możemy z niego zrezygnować, kiedy tylko przestanie nam się podobać. Także jeśli nie zdecydujemy się na tak radykalne rozwiązanie, pomyślmy o produktach wodoodpornych. Tusze, kredki a nawet cienie sprawdzą się w takich warunkach. Rezygnujemy wtedy z podkładu, lub wybieramy super lekkie, sypkie podkłady mineralne. Na plażę to zdecydowanie wystarczy. Na urlopie dajmy również odpocząć naszej skórze!
Wiele z nas właśnie przed wakacjami decyduje się na założenie semi-permanentnych rzęs. Jest to dobry czas na podjęcie takiego eksperymentu. Przekonamy się, czy później będziemy chciały to kontynuować w ciągu roku. Rzęsy takie bowiem, to zadanie dla wytrwałych. Obowiązują pewne obostrzenia. Nie wolno ich natłuszczać, także do demakijażu wybieramy kosmetyki na bazie wody (płyny micelarne, toniki, zamiast oliwek i mleczek). Najlepiej jest jak najrzadziej sztuczne rzęsy moczyć. Basen i sauna nie sprzyjają ich długiemu bytowi. Co ciekawe, sól zawarta w łzach powoli rozpuszcza klej. Zasada trzecia - nie płaczemy. Tyle minusów. Zrównoważyć lub zdecydowanie przebić może jeden zasadniczy plus - mianowicie o każdej porze dnia i nocy wyglądamy doskonale i możemy całkowicie zrezygnować z makijażu, zachowując piękne, otwarte, wyrysowane powłóczystą firanką spojrzenie. Decyzja należy do Was!
Z życzeniami cudownych wakacji, niezapomnianych przeżyć, pięknych widoków, ciekawych smaków, zapachu słońca i oczywiście wspaniałego wyglądu i samopoczucia,
Katarzyna Szaryńska-Broda